Botoks a nastrój

Większość pań w pewnym wieku z dużą częstotliwością myśli o wypełnieniu swoich zmarszczek botoksem. Salony chirurgii estetycznej przeżywają oblężenie, gdyż o gładziutkiej skórze marzą wszystkie panie. Niedawne badania wykazały, że użycie podczas zabiegów toksyny botulinowej, może prowadzić do zaburzenia nastroju, wpływając na wzrost uczucia przygnębienia lub pojawienia się stanów euforycznych. Jad kiełbasiany działa różnie w zależności od tego, gdzie zostanie wstrzyknięty. Jeżeli między brwiami, czyli w okolicy tzw. lwiej bruzdy to pacjenci po zabiegu odczuwają radość i optymizm. Zupełnie inaczej sprawa wygląda, gdy toksyna botulinowa zostanie wstrzyknięta w okolicy kurzych łapek. Po takim zabiegi pacjenci czują się przygnębieni i zniechęceni. Czym jest to wyjaśnione? Podobno jad kiełbasiany specyficznie poraża konkretne mięśnie twarzy, dokładnie w tym miejscu, w którym zostanie zaaplikowany (np. w okolicy lwiej bruzdy – pacjent nie może zmarszczyć brwi). To właśnie niemożność poruszania tymi mięśniami sprawia, że mimika ludzkiej twarzy przybiera określony kształt. To tak jakby mięśnie decydowały o naszym nastroju. Jad kiełbasiany w pewnym sensie je paraliżuje, zatem utrudnia ten proces. Wyniki tych ciekawych badań zostały przedstawione w kwietniu 2013 na konferencji Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego w Wielkiej Brytanii.

Both comments and pings are currently closed.